wtorek, 7 lipca 2015

Architektura Pomezanii: Folwark rodziny Preuss w Wopitach (Opitten)

Do Wopit (Opitten) trafiliśmy przypadkiem podczas wyprawy szlakiem pomezańskich dworków i pałacyków. Naszą podróż odbywaliśmy natenczas we troje wraz z bratem i jego jako się potem okazało - przyszłą żoną (na tamten czas jeszcze dziewczyną). Jakimże było dla nas zaskoczeniem natrafić na te wyjątkowe pod kątem architektonicznym gospodarstwo. Zaskoczenie szybko przerodziło się w radość, ponieważ pobieżna eksploracja zabudowań zdradziła, iż chylą się one ku zawaleniu i być może już nikomu innemu nie przyjdzie dokonać fotorelacji upamiętniającej nie tylko to miejsce, lecz i jego architekturę. Wedle informacji pozyskanych z książki znajdującej się pod tym oto adresem: www.koenigsblumenau.ch/files/opitten_web.pdf udało mi się ustalić, iż folwark należał do prominentnej w tych okolicach rodziny Preuss. Sama rodzina wywodziła się najpewniej w prostej linii od dawnych Prusów co wnioskuję nie tylko po nazwisku, które oznacza Prusa, lecz i fakcie, iż najbliższe okolice (Kiersity i Rejsyty) w spisie imion pruskich Trautmana należą do najznamienitszych jeżeli o ilość wpisów. Co ciekawe okolice Kiszporka (Dzierzgonia) były szczególnie licznie zamieszkane przez Pomezan i to z tych właśnie okolic nastąpiła dalsza ekspansja Prusów na południe Pomezanii.

Na obszarze gospodarstwa, tudzież folwarku znajduje się 5 budynków, w centralnym miejscu stoi duża, kilku poziomowa obora, vis-a-vis obory znajduje się szajerek i mały domek mieszkalny, po prawej stronie obory dostrzeżemy budynek gospodarczy bliżej nieznanego przeznaczenia, a tuż za nim (o ile nie zabacyłęm) jest stodoła tudzież skład. 

Obora posiada estetyczne zdobienia, szczególnie zwracają uwagę belki pod dachem. Sam budynek posiada trzy-cztery poziomy wliczając w to piwnicę. Cały parter jest dostosowany do hodowli zwierząt stąd odnajdziemy tam kojce i krypy,  natomiast na strychu znajduje się zmagazynowane siano i słoma W tym momencie zwrócę uwagę, iż obora grozi zawaleniem, stąd ostrzegam przed eksploracją! Szajerek jest również niebezpieczny i odradzam wchodzenia na strych, szczególnie przez okiennicę, której łuk trzyma się już tylko na słowo honoru. Stojący nieopodal domek wydaje się użytkowany, przynajmniej sporadycznie, co poświadcza dostrzeżona przez okno kolekcja flaszek po alusach i jedna z nowszych podróbek pegasusa. Wartym odnotowania jest, iż cegły z których zbudowano szajerek pochodzą z Kadyn (Kadinen).

Budynek gospodarczy jest częściowo zamknięty i wolny dostęp jest tylko do garażu w którym natrafiliśmy na pamiątkę po latach 90-tych, urbanowską gorzałkę "NIE", fant już doprawdy historyczny. Budynek był ewidentnie przebudowywany i nosi liczne ślady ingerencji w jego strukturę. Najlepiej zachowanym budynkiem jest bezsprzecznie stodoła/skład, aż dziw bierze, iż budynek postawiony tyle dekad temu i zbudowany w większości z drewna tak świetnie się trzyma. Wewnątrz nadal możemy odnaleźć starą przedwojenną wagę.

Obora:


















Stodoła/skład:








Dom:


Szajerek:







Budynek gospodarczy:


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz